Dier antybohaterem Tottenhamu. Anglik zniweczył plan Mourinho
19.06.2020

Na takie starcia w Premier League czekaliśmy ponad trzy miesiące. Nawet jeśli dzisiaj w Londynie zobaczyliśmy podział punktów, to z pewnością oba zespoły stworzyły dobre widowisko pełne dramaturgii i zwrotów akcji. 

Dier zniweczył plan Mourinho

Jose Mourinho często uwielbia zabijać mecze z najważniejszymi rywalami. Podobnego scenariusza spodziewaliśmy się także dzisiaj. Już pierwsza odsłona udowodniła, że zespół Portugalczyka nie ma zamiaru rzucać się do ataku pomimo gry na własnym obiekcie. Grę kreowały głównie „Czerwone Diabły”, lecz stworzyli sobie jedynie kilka okazji do zdobycia bramki.

Jednak gdyby nie jedna z interwencji Hugo Llorisa, to goście objęliby zresztą prowadzenie. Mistrz świata z 2018 roku w drugiej połowie także uratował „Spurs” przed stratą prowadzenia po strzale Anthony’ego Martiala.

Aktywny u ekipy Solskjaera był głównie Bruno Fernandes. Portugalczyk po pandemii nie stracił swojego wigoru i nadal wziął na siebie ciężar gry, tak jak robił to w lutym oraz na początku marca tuż po transferze. Trzeba przyznać, że Ed Woodward może być naprawdę zadowolony z dobicia tej transakcji.

Słabo zaprezentowali się napastnicy Tottenhamu. Harry Kane w pierwszej jak i drugiej odsłonie był cieniem samego siebie. Nie zachwycił także Son. Mamy jednak przekonanie, że ci gracze z meczu na mecz będą wyglądać o wiele lepiej. Nieco lepiej zaprezentował się Steven Bergwijn. Holender ma patent na zespoły z Manchesteru. Po bramce z City, tym razem pokonał golkipera United. Błąd w tej akcji popełnił David de Gea.

Do gry po wielu miesiącach absencji wrócił także Paul Pogba. Francuz od początku znalazł nić porozumienia z Bruno i od momentu tej zmiany goście wyglądali o wiele lepiej. Dodatkowo pomocnik wywalczył rzut karny po niechlujnej interwencji Erica Diera. Anglik rozgrywał kapitalne 80 minut, ale w końcu popełnił błąd i sprokurował rzut karny. Cały misterny plan Mourinho w jednej chwili po prostu się zawalił.

Niezadowalający wynik

Tak naprawdę remis nikogo nie zadowala. Tottenham miał zwycięstwo na wyciągnięcie ręki, dzięki czemu mogli zbliżyć się do United na zaledwie jeden punkt. Z kolei zespół Solskjaera przy wygranej Chelsea może mieć poważny problem z zagwarantowaniem sobie miejsca w TOP 4.

Tottenham 1:1 Manchester United

27′ Bergwijn

81′ Bruno Fernandes (rzut karny)

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO