Carlo Ancelotti stanął przed sądem. Jest oskarżony o oszustwo podatkowe

Minęło raptem 10 godzin od zakończenia szalonego meczu Pucharu Króla pomiędzy Realem Madryt a Realem Sociedad, a trener „Królewskich” Carlo Ancelotti musiał stawić się przed sądem. Włoch oskarżony jest o ukrywanie dochodów z tytułu praw do wizerunku. Prokuratura domaga się do czterech lat i dziewięciu miesięcy pozbawienia wolności.
Ancelotti oskarżony o oszustwa podatkowe
W nocy z 1 na 2 kwietnia szkoleniowiec Realu Madryt Carlo Ancelotti z pewnością nie miał okazji odpowiednio wypocząć. Już po północy zakończył się szalony mecz rewanżowy 1/2 finału Pucharu Króla, w którym jego zespół dopiero po dogrywce wyeliminował Real Sociedad. O 10:00 rano 65-latek musiał zaś stawić się przed Sądem Prowincjonalnym w Madrycie, gdyż jest oskarżony o ukrywanie przed skarbówką dochodów z tytułu praw do wizerunku. Oskarżenie dotyczy lat 2014-15, gdy Ancelotti po raz pierwszy prowadził Real Madryt.
Podczas swojej pierwszej kadencji w drużynie „Królewskich” w zeznaniach podatkowych zadeklarował, że jest rezydentem podatkowym w Hiszpanii, a jako miejsce zamieszkania wpisał Madryt. Jednak rzekomo nie uwzględnił dochodów dzięki prawom do wizerunku. W 2020 roku został oskarżony o niezapłacenie Skarbowi Państwa miliona euro, a prokuratura domagała się do 4 lat i 9 miesięcy więzienia oraz 3,2 miliona euro grzywny. Przed sądem ustalono jednak, że Ancelotti spłacił dług wobec skarbówki w wysokości 1,5 mln euro.
Carlo Ancelotti składał dziś zeznania w sprawie rzekomych oszustw podatkowych za które prokuratura domaga się czterech lat i dziewięciu miesięcy więzienia. [@marca] pic.twitter.com/suqO32A4w0
— Los Galácticos (@_LGalacticos) April 2, 2025
Trener Realu zeznawał przed sądem
Przed sądem Włoch zeznał, że „nigdy nie myślał o popełnieniu oszustwa” i twierdził, że to nie jego, a Realu Madryt obowiązkiem było zapłacenie skarbówce podatku od dochodów z praw do wizerunku. Ancelotti zeznał, że Real zaoferował układ, zgodnie z którym 85% praw do jego wizerunku przypadałoby klubowi, a pozostałe 15% jemu. Bezpośrednio z klubem negocjował trzyletnią umowę, opiewającą na sześć milionów euro netto rocznie: – Negocjuję pensję w kwocie netto, ponieważ nie jestem w tym ekspertem – dodał.
Nie otrzymałem ani jednego euro więcej niż ustalono w negocjacjach. Nigdy nie przywiązywałem wagi do praw do wizerunku. Zależało mi tylko na otrzymaniu pensji sześciu milionów euro netto rocznie. Uważałem, że to całkiem normalne, ponieważ wtedy wszyscy zawodnicy i poprzedni trener [Jose Mourinho – przyp. red.] zrobili to samo. Dla trenerów [prawa do wizerunku] nie oznaczają tego samego, co dla zawodników, ponieważ nie sprzedają koszulek z ich nazwiskami.
Według prokuratury w zeznaniu podatkowym z 2015 roku zawarta jest informacja, że Ancelotti jest rezydentem Madrytu, podczas gdy w tym czasie trenował już Bayern. – Oczywistym jest, że zeznanie podatkowe zostało sporządzone za mnie. Schemat opracowany przez doradców jest błędny, bo wszyscy wiedzą, że byłem w Monachium – skomentował Włoch.
Obrona trenera skorzystała z opinii prywatnego eksperta, według którego Ancelotti spędził w 2015 roku w Madrycie 155 dni, czyli 28 dni mniej niż wymagany w ciągu roku próg do uzyskania statusu rezydenta podatkowego w Hiszpanii. Kiedy trener Realu skończył składać zeznania, na salę wezwani zostali jego żona Marien Barrena, syn Davide oraz pasierbica Chloe McKay.
Po opuszczeniu budynku sądu 65-latek czekającym na niego dziennikarzom powiedział, że jego zdaniem posiedzenie przebiegło bardzo dobrze. Jak informują hiszpańskie media, zanim proces się rozpocznie, możliwe jest zawarcie polubownego porozumienia z prokuraturą.
fot. PressFocus