Szymon Grabowski: Stomil ma świadomą drużynę, która wie czego chce
12.11.2022

Gościem naszego cyklu Kolebka Futbolu, który współtworzymy wraz z legalnym polskim bukmacherem Betfan był tym razem trener Szymon Grabowski. Ze szkoleniowcem Stomilu Olsztyn porozmawialiśmy o transformacji, którą w ostatnich miesiącach przeszli olsztynianie, o celach na ten sezon, a także spotkaniu z rezerwami Zagłębia Lubin, które będzie dla Stomilu ostatnim meczem w tym roku kalendarzowym. 

***

Mateusz Mazur (Futbol News): W niedzielę Stomil czeka ostatnie starcie w rundzie jesiennej. Na podsumowania przyjdzie jeszcze pewnie czas, ale jak na ten moment ocenia pan pierwsze miesiące pracy w Olsztynie?

Szymon Grabowski (Stomil Olsztyn): Obejmowałem Stomil w dość gorącym okresie, więc pierwsze miesiące na pewno były bardzo pracowite. Raz, że było to dwa tygodnie przed startem rozgrywek, a dwa, że drużyna była wtedy świeżo po spadku z I ligi. Pojawiło się sporo rzeczy, które wpłynęły niekorzystnie na funkcjonowanie klubu i w tym wszystkim musiałem się szybko odnaleźć. Myślę jednak, że efekt włożonej pracy jest jak najbardziej zadowalający i pozwala nam z optymizmem patrzeć w przyszłość.

We wrześniu mówił pan, że forma Stomilu to sinusoida. Wydaje się, że kilka tygodni temu Stomilowi udało się zatrzymać w jej szczytowym punkcie. Czy, abstrahując od wyników, uważa pan, że udało się to wszystko ustabilizować? 

Sądzę, że te ostatnie mecze pokazały, że zmierzamy we właściwym kierunku. Pozostaje się tylko cieszyć, że znajduje to odzwierciedlenie także w wynikach. Patrząc na ostatnie spotkania można powiedzieć, że nasza forma rzeczywiście się ustabilizowała i świetnie, że jest ona zwyżkowa, również, jeśli chodzi o aspekty czysto piłkarskie.

Jeszcze do niedawna mieliśmy sporo pretensji do siebie, że nie jesteśmy w stanie przez dłuższy czas lub nawet w trakcie pojedynczego spotkania, prezentować się tak, jak byśmy sobie życzyli. Ostatnie tygodnie pokazują jednak, że wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski z tamtego okresu i obecnie nie mamy się czego wstydzić.

Rozmawiamy w momencie, w którym Stomil ma na swoim koncie imponującą passę czterech kolejnych zwycięstw. Czy te wyniki, które stopniowo się w tym sezonie poprawiały to efekt docierania się drużyny z pana oczekiwaniami?  

Myślę, że od samego początku mamy tu do czynienia z procesem ewoluowania drużyny. Na przestrzeni trwania sezonu było to widać. Wiadomo, że zawodnicy stopniowo mnie poznawali, a ja poznawałem zawodników. Nie chodzi tutaj wyłącznie o kwestie czysto piłkarskie, ale także takie zwyczajne ludzkie podejście. Na poprawę wyników oczywiście wpłynął odpowiedni trening, ale także wiele rozmów, które odbyliśmy z zawodnikami. Z dnia na dzień było widać, że stawali się oni coraz bardziej świadomi czego od nich oczekujemy.

Nowi gracze w BETFAN, którzy wpłacą min. 50 zł, otrzymają bonus 200% od pierwszego depozytu

Poprzednie zwycięstwo ma dodatkowy ciężar, bo udało się triumfować nad liderem rozgrywek. Jak ocenia pan występ swojej drużyny w meczu z zespołem, który bardzo długo pozostawał niepokonany? 

Bardzo pozytywnie. Mało było fragmentów, w których daliśmy Kotwicy rozwinąć żagle. Przez większość spotkania to my dyktowaliśmy warunki i graliśmy po swojemu. Cieszę się, że udało się to przypieczętować golem i ostatecznie wygrać spotkanie. Na pewno jest to ważne zwycięstwo, nie tylko jeśli chodzi o tabelę, ale również ze względu na aspekty mentalne. Jest to z pewnością odpowiednie zwieńczenie naszej pracy.

Patrząc na rezultaty z tego sezonu wydaje się, że Stomil nieco lepiej radzi sobie w meczach z teoretycznie silniejszymi rywalami. Czy rzeczywiście coś w tym jest? Czy mobilizacja na mecze takie jak ten z Kotwicą może być nieco większa? 

Nie postrzegam tego w ten sposób. II liga jest na tyle wyrównana, że nie ma to dla nas większego znaczenia, czy gramy z drużyną, która jest wyżej w tabeli czy niżej. Widzę po moich piłkarzach, że starają się wyciągnąć maksimum z każdego meczu i osiągnąć jak najlepszy wynik. Wcześniej chyba jeszcze nie byliśmy gotowi na to, by utrzymać się na tej fali dłużej, ale teraz wszystkie czynniki, o których wspomniałem wcześniej zaczęły już na tyle dobrze funkcjonować, że nie powinno nas interesować miejsce rywala w tabeli. Trzeba po prostu w każdym meczu zagrać swoje.

II ligę zdołał pan już trochę poznać jako trener Resovii. Czy poziom tych rozgrywek zmienił się od tamtego czasu? O awans jest teraz trudniej? 

Od mojego pobytu w Resovii minęło już tyle czasu, że chyba nie ma nawet większego sensu tego porównywać. Można oczywiście powiedzieć, że teraz wygląda to inaczej. Większość zespołów ma zgoła odmienny pomysł na grę. Trenerzy się rozwinęli i poziom chęci do gry również jest zupełnie inny. Nie chciałbym tutaj jednoznacznie stwierdzać, czy awansować jest trudniej czy łatwiej, bo każdy sezon jest inny. Myślę jednak, że obecne rozgrywki będą dostarczać nam emocji do samego końca, podobnie jak wówczas, kiedy miałem przyjemność grać z Resovią w II lidze.

Przerwę zimową Stomil już na pewno spędzi na miejscu barażowym. Czy jest to zgodne z tym co zakładaliście sobie przed sezonem?

Trudno powiedzieć, bo nie zakładaliśmy sobie, że musimy być na takim, a nie innym miejscu. Na pewno nasza gra jest zgodna z tym, co ja sobie planowałem. Stomil ma świadomą drużynę, która wie czego chce, która dobrze czuje się razem w szatni i na boisku. Kluczowym było oczywiście też, żeby znajdowało to przełożenie na wyniki. Obecnie tak właśnie jest i osiągane przez nas rezultaty pozwalają nam zajmować miejsce barażowe. Cały czas musimy mierzyć jednak wyżej i mam nadzieję, że ten ostatni mecz również da nam kolejny pozytywny bodziec do wyznaczania sobie coraz bardziej ambitnych celów.

Skoro jesteśmy już przy przedsezonowych założeniach i celach, czy przewijało się gdzieś wśród nich słowo awans lub baraże? 

Nie, takie słowa się nie pojawiają ani teraz, ani nie pojawiały się wcześniej. Bardzo miło, że o takich rzeczach możemy dyskutować, bo jest to oznaka tego, że nasza praca przynosi efekt. Coraz więcej osób postrzega nas jako kandydatów do zajęcia jednego z czołowych miejsc, ale nie możemy dać się zwariować. Kilka miesięcy temu byliśmy w zupełnie innym miejscu i postrzeganie Stomilu też było inne. Trzeba szanować to co mamy obecnie i pracować tak ciężko jak dotychczas. Wtedy będziemy mieli możliwość, by mierzyć naprawdę wysoko.

Przed wami ostatnie spotkanie w rundzie jesiennej. Z rezerwami Zagłębia Stomil miał już okazję zmierzyć się w tym sezonie. Jak wspomina pan tamto wysokie zwycięstwo i jak, mając je w pamięci, podchodzi pan do niedzielnego starcia? 

Bardzo dobrze wspominam tamten mecz. Wygraliśmy okazale, a ponadto było to moje pierwsze zwycięstwo w roli trenera Stomilu, które odnieśliśmy w Olsztynie, przed własnymi kibicami. Było to dla mnie bardzo ważne. W tym momencie nie możemy się jednak na tym skupiać. Absolutnie nie będziemy się opierać na tamtym wyniku, bo Stomil i Zagłębie są obecnie w zupełnie innym miejscu niż wówczas. Mogę mieć tylko nadzieję, że efekt końcowy będzie podobny do tego z pierwszego spotkania.

Screenshot-20221111-144651

Wszystkie powyższe spotkania można zagrać jedynie u legalnego bukmachera BETFAN,  który ma najszerszą ofertę na niższe polskie ligi

Poprzednie rozmowy z cyklu “Kolebka Futbolu”:

Tomasz Grzegorczyk: Chcemy dyktować warunki na boisku

Maciej Firlej: Znicz jest mocniejszym zespołem, niż w poprzednich latach

Michał Fidziukiewicz: Czas jest sprzymierzeńcem Polonii

Grzegorz Kurdziel: Wiele drużyn drugiej ligi dociera się dopiero w trakcie sezonu

Szymon Szydełko: Runda jesienna wyznaczy kierunek dla Górnika Polkowice

Adrian Piekarski: Przed sezonem byliśmy skazywani na straty

Radosław Majewski: Z obecnym składem utrzymalibyśmy się w drugiej lidze

Marcin Krzywicki: Plany Sportisu Łochowo są bardzo szerokie